FANDOM


Tsuyoshi i Daraian stali naprzeciwko siebie, a Koneko wraz z Monro, którzy przybyli po chwili, obserwowali wszystko z boku. Wokół nich stały drzewa i tylko od jednej strony ich nie było. Dzięki temu, dało się zauważyć, że są na wzniesieniu.

- Mam zamiar nauczyć cię bardzo użytecznej techniki, opracowanej przeze mnie - powiedział Tsuyoshi. - Nazywa się ona Jioido. Na pewno słyszałeś wiele razy o Rasenganie ninjy z twojej wioski. Moja technika jest czymś podobnym. Chodzi w niej o to, żeby skupić odpowiednią ilość czakry na swoich dłoniach. Całość otaczasz silną powłoką, też zrobioną z czakry, aby skupiona energia, nie ulatniała się - mówiąc to, na jego rękach pojawiła się błękitna kula - Gdy już opanujesz tą część, będziesz mógł przejść do kolejnego etapu.

Daraian wyciągnął przed siebie obie dłonie. Po chwili zaczęła ulatywać z nich czakra, ale nic nie wskazywało na to, żeby miała się skupić w jednym miejscu. W ten sposób minęły trzy godziny, a Tsuyoshi tracił już nadzieję na to, że Geninowi uda się opanować technikę. Słońce zaczęło już zachodzić, a rudowłosemu zaczęło brakować sił. Z jego rąk już ledwo wydobywała się jakakolwiek energia.

- Skończmy na dzisiaj. Zajmiemy się tym jut... - przerwał opiekun wioski, patrząc na młodzieńca, który nad swoimi dłońmi, utrzymywał małą ilość czakry.

- Heh... - wydał z siebie zmęczony i zdyszany Daraian - dobrze, że byłem pilnym uczniem w Akademii - mrugnął do swojego nowego sensei'a, wypowiadając te słowa.

Cała czwórka wróciła do wioski. Zanim przybyli, była już noc. Koneko oraz Monro mieszkali w małym, drewnianym i przytulnym domku, znajdującym się zaraz przy wejściu do osady. Tsuyoshi zabrał genina do swojej ogromnej posiadłości. W jej środku biegł długi korytarz, a na jego końcu były schody prowadzące na górne piętro. Na prawo stał salon, a naprzeciwko kuchnia. Całość wyglądała dość staro. Ogółem w tym domu panował brąz i gdzieniegdzie odcienie czerwieni i pomarańczy. Na piętrze znajdowała się malutka łazienka i sypialnia z gabinetem. Mieściło się w nim pełno zwojów oraz książek, a w małym kącie stało biurko ze świecami, pomagającymi w nocnym czytaniu. Oboje weszli na górę. Na półce przy łóżku stała ramka ze zdjęciem trzydziestoletniego Tsuyoshiego i jakiejś pary szczęśliwych ludzi, kiedy mieli po dwadzieścia lat. Daraian spojrzał się na nią.

- Kim oni są? - zapytał rudowłosy.

- To mój brat, a obok niego znajduje się jego żona. Ten po lewej stronie to ja za młodu.

- Ta kobieta na tym zdjęciu jest w ciąży?

- W ciąży z Koneko. To są jego rodzice. Po ich zniknięciu ja się nim zajmuję, jego chrzestny.

- Przepraszam, nie wiedziałem - odpowiedział zmieszany Daraian, który dobrze wiedział jak to jest kiedy nie ma się przy sobie swojego ojca oraz matki.

- Nie masz za co przepraszać. Takie rzeczy zdarzają się. Tutaj będziesz spać, tak samo jak wczoraj ja i prawdopodobnie kiedyś Koci Mędrzec - oznajmił z lekko wymuszonym uśmiechem na twarzy Tsuyoshi. - Musisz odpocząć przed jutrzejszym treningiem.

Nasz bohater położył się. Nie potrafił nacieszyć się faktem, iż w tym samym łóżku mógł leżeć protoplasta klanu Keta. Z drugiej strony przygnębiła go myśl o tym, że Koneko nie ma przy sobie rodziców, zupełnie tak samo jak on.

Nazajutrz rudowłosego obudził opiekun wioski wołając na śniadanie. Genin po przebudzeniu spojrzał w otwarte okno. Widział z niego drzewo, z którego po chwili wyskoczyła jakaś mała postać, znikając rudowłosemu z oczu. Daraian, jako że był zmęczony, nie przejął się tym, ubrał się i zszedł na dół. W salonie stało niepościelone łóżko a obok niego stolik z naprawdę dużą ilością kiełbasek i gorącą herbatą obok.

- To dla ciebie - powiedział stojący w kuchni Tsuyoshi. - Będziesz potrzebował dużo siły na dzisiejszym treningu.

Rudowłosy zjadł połowę tego, co było przyrządzone, wypił napój i ruszył ze swoim kocim sensei'em na tą samą polanę co dzień wcześniej. Po dotarciu na miejsce, znajdował się tam już blond włosy chłopak i Monro.

- Dzisiaj będziesz musiał się nauczyć tworzyć powłokę z czakry, aby skumulować dużo energii w jednym miejscu i nie pozwolić jej się ulotnić, ale zanim to, musisz mi pokazać to co zrobiłeś wczoraj, ale w większych rozmiarach - oznajmił Tsuyoshi.

Daraian bez problemu podołał zadaniu i w jednej chwili nad jego dłońmi wisiała błękitna aura wielkości piłki do nogi.

- Dobrze. Teraz wyobraź sobie balon napełniony wodą. Ciecz, która znajduje się w środku, to czakra, a sam balon to powłoka, która nie pozwala uciec wodzie. Rozumiesz?

-Wydaje mi się, że tak, jednak w praktyce jest to o wiele cięższe - odpowiedział genin.

Rudowłosy zaczął trening. Minęła godzina, dwie, trzy i nadal nic. Po chwili zaczęła się pojawiać niebieska powłoka.

- Nie trać koncentracji - podpowiadał Tsuyoshi.

Daraian wysilał się przez kilkanaście minut. Zaciskał oczy tak bardzo jak to możliwe, a z jego czoła, zaczął spływać pot.

- Udało mu się - Monro szepnął do Koneko.

Blond włosy wstał z ziemi i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jemu, opanowanie tej techniki w takim stopniu zajęło trzy tygodnie, a geninowi, tylko dwa dni.

- Hahaha - zaśmiał się koci sensei z rękoma na biodrach. - Kto wie? Może właśnie widzę nosiciela naszej wspaniałej Kety?

Rudowłosy uśmiechnął się i spojrzał na Tsuyoshi.

- I co teraz? - zapytał Daraian dezaktywując technikę.

- Teraz przejdziemy do ostatniego etapu - opiekun wioski, mówiąc to, wytworzył Jioido i zamachując się, uderzył nim w pobliskie drzewo.

Przez moment nic się nie działo, ale po chwili rozległ się dźwięk jakiegoś wybuchu i oczom genina ukazało się połamane w pół zielsko, które leżało teraz pięć metrów dalej. Tsuyoshi złapał się jedną ręką za nadgarstek, w którego dłoni wcześniej znajdowała się błękitna kula. Mężczyzna poruszał lekko palcami i zerknął na Daraiana.

Daraianbakou-0.png

Daraian wykonujący Jioido

- To jest ostatni etap - powiedział. - Żeby to wykonać, musisz w momencie uderzenia zmniejszyć ilość czakry dodanej do powłoki w miejscu zetknięcia się z celem. Jeżeli uda ci się to, kula pęknie i wypuści silną falę uderzenia.

Chwila skupienia i ninja z Konohagakure wykonał tą technikę uderzając w drzewo za nim. Przez kilka sekund rudowłosy wpatrywał się w kulę, zamknął oczy i momencie otworzenia ich, Jioido zniszczyło stojący mu na drodze cel. Co prawda pień został tak samo jak w poprzednim przypadku przełamany, ale tym razem nie odleciało na dużą odległość.

- Nie masz się czym martwić. Jak na pierwszy raz wyszło ci nawet lepiej ode mnie. Siła tej techniki zależy od tego ile czakry w nią władujesz oraz od skupienia.

Zdyszany, cały zalany potem i szczęśliwy Daraian, cały czas się wpatrywał w to co zrobił. Był zadowolony z siebie i nie mógł się już doczekać kolejnych technik, których nauczy go jego nowy sensei.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki