FANDOM


Naruto-Shippuuden-episode-307-screenshot-032.jpg

Las już dawno spowiła ciemność, ale dopiero od jakiejś godziny panowała prawdziwa noc. Jedynie gdzieniegdzie między liśćmi przedostawały się promienie księżyca. Pogoda nie była zła. Gdyby się położyło na w miarę miękkiej ziemi i przykryło pojedynczymi, grubszymi liśćmi, to przy lekkim zajęciu myśli czymś innym niż fakt, że jest się w Lesie Śmierci, można by było nabrać wrażenia, że jest się w jednym z tańszych schronisk. Tak też zrobiła Drużyna Megumi, która po chwili zasnęła, nie licząc Tsukiego i oczywiście Akamiego, który jak zwykle czuwał przy swoim panie. Młodzieniec z klanu Chōjū nie był zmęczony. Właściwie, to tylko lekko przycichł jego codzienny zapał do robienia wszystkiego. Siedząc na przewróconym pieńku, zastanawiał się teraz jak daleko zaszły inne drużyny i czy przypadkiem jego drużyna nie marnuje czasu na sen. Mieli już dwie koperty - swoją i pewnej drużyny z Wioski Piasku. Potrzebowali jeszcze jednej, a do końca pierwszego etapu Egzaminu na Chūnina zostały tylko niecałe trzy dni. Tsuki spojrzał na Jirō. Już dawno spał. Podczas ostatnich walk bardzo często używał mocy Kansōgana. Jest to dla niego bardzo wyczerpujące i przekłada się na długie godziny snu. Natomiast Ying co chwilę coś szeptała i wierciła się. Od czasu do czasu wypowiadała imię swojego brata. "Pewnie coś jej się śni" pomyślał młody Genin.

- Chodź się rozejrzeć - powiedział Tsuki, powstając i chwytając za swoje Kuchibashi.

Akami usiadł na lewym ramieniu blondyna i co jakiś czas ćwierkał. Nie musieli się bać, że ktoś ich przez to znajdzie, bo i tak nikt by nie zwrócił uwagi na śpiew ptaka w środku lasu. Po krótkiej wędrówce znaleźli się na polu, w środku którego nie było już zasłaniających niebo drzew. Zamiast tego, naprzeciw Genina, stał żelazny blok w kształcie prostokąta, postawiony pionowo. Miał mniej więcej metr wysokości, a przed nim stała złota taca z kopertą. Tuż za tym widniała wysoka góra. Tsuki nawet się nie zawahał i po chwili podbiegł do bryły. Ledwo dotknął papieru, a wokół niego pojawiły się obłoki szarego dymu. Blondyn upadł na plecy. Kiedy usiadł, ocierając czoło, zauważył, że wokół niego pojawiły się ogromne sterty kopert. Patrząc na to, zaśmiał się i spojrzał w stronę Akamiego, który teraz latał mu nad głową. Tsuki wstał, wziął jedną kopertę i podał ją swojemu ptasiemu kompanowi.

- Weź to zanieś do Jirō i Ying. Niech przyjdą tu jak najszybciej.

Akami chwycił za papier dziobem i poleciał w stronę drzew. Genin przez chwilę stał i nie wiedział co robić. Zaraz po tym rzucił się w całą stertę i rozrzucał wszystko wokół siebie.

- Chwila moment - powiedział, marszcząc czoło.

Myślenie zawsze mu trudniej przychodziło. Złapał w rękę jedną z kopert i przypomniał sobie o pewnej rzeczy. "Zostały w nich zapieczętowane różne pożyteczne przedmioty" - przypomniał sobie słowa Shikaku Nary. Pamiętał również, że po otworzeniu koperty, zostaje ona zniszczona, ale co miał do stracenia? Przecież było ich tutaj tysiące. Tsuki już sięgał palcami by otworzyć tę papierową niespodziankę, ale koperta nagle zaczęła się rozpływać i zamieniać w żelazo. Rozejrzał się wokół siebie i zauważył, że z pozostałymi kopertami dzieje się to samo. Gdyby z nich nie wyskoczył, to może i by się utopił w metalowej cieczy. Nagle zaczęła się ona skupiać w pojedynczych miejscach i kształtować w ludzkie kształty. W kilka minut, pojawiło się przed nim pięćdziesiąt żelaznych posągów o ludzkich rozmiarach i męskiej, wysportowanej posturze. Wokół głowy miały owinięte czerwone opaski, które zasłaniały im oczy. Każdy z nich wyglądał identycznie. Tsuki chwycił swój kij obiema rękoma i cofnął się, kiedy jeden z metalowych wojowników zrobił krok. Po chwili zaczęli biec w jego stronę. Genin wykonał zamach Kuchibashim, kucając i podcinając nogi najbliższemu z nich. Zauważył, że przy okazji nie są oni tak twardzi, jak mogłoby się wydawać. Wbił szybko kij w pierś leżącego golema, który się rozpadł. Po chwili skoczył na niego drugi z nich, kierując w jego stronę pięść. Tsuki szybko odskoczył i uderzył go w bok. Zaraz po tym złapał go za ramię kolejny posąg i rzucił o ziemię w stronę pozostałych swoich pobratymców. Blondyn zwinnie skoczył na nogi i obracając bronią, uderzył w głowy otaczających go przeciwników. Dużo to nie dało, bo poczuł nagle uderzenie w plecy i poleciał na twarz. Jedna z żelaznych postaci kopnęła go w brzuch tak, że wylądował zaraz przy drzewach. Po chwili plunął krwią. Zdał sobie sprawę, że zwykłym kijem nie pokona tak licznej grupy humanoidalnych, metalowych istot. Potrzebowałby pomocy Akamiego, którego niestety odesłał jakieś dziesięć minut wcześniej w stronę lasu. Teraz wszystkie golemy stały, wpatrując się w niego. Zauważył na ziemi może z trzy zniszczone ciała. "Kurczę" - pomyślał, spoglądając gniewnie na wrogów. Bał się, że przez jego głupotę skład Drużyny Megumi może się trochę zmniejszyć. Jeden z posągów podszedł bliżej niego i zamachnął się pięścią wprost na jego twarz. Tsuki tylko zamknął oczy i czekał na najgorsze. Przez moment nic się nie działo. Pomyślał, że nie żyje, ale dla pewności otworzył powieki. Zauważył, że żelazna dłoń znajduje się dokładnie przed jego twarzą, a golem cały się trzęsie, jakby siłował się sam ze sobą. Zdziwiony Tsuki spojrzał na pozostałą grupę wojowników i zauważył, że ich głowy były teraz zwrócone w stronę lasu za jego plecami. Kilka sekund później patrzył jak w metalowe istoty zaczęły trafiać kule kleistej, żółtej mazi. Postanowił się obrócić i zauważył swoje odbicie. Po chwili lustro zaczęło się robić przeźroczyste i dostrzegł stojącą za nim Ying. Obok niej stał Jirō, pod którego płaszczem coś się poruszało. Tsuki wiedział, że to były jego dwie pary rąk formujące pieczęcie. Co chwilę z jego ust wylatywały kolejne pociski kleju i unieruchamiały coraz większą liczbę przeciwników. Nagle Tsuki usłyszał ćwierkanie ptaka. Od razu wiedział, że to był Akami. Mimo bólu, wstał i wyciągnął przed siebie kij. Ptasi kompan usiadł na jego końcu i po chwili rozległo się jasne, żółte światło. Teraz Kuchibashi był w formie bojowej. Młodzieniec z klanu Chōjū skierował broń w stronę posągów tak, jakby trzymał kuszę. Spostrzegł, że część z nich była już unieruchomiona przez kleistą technikę Jirō, a pozostała część stała z wyciągniętymi przed siebie rękoma, wykonując ten sam gest co Ying. Tsuki zaczął strzelać pociskami żółtej energii, biegnąc w stronę tłumu wrogich istot. Co chwilę przestawał i niszczył je, uderzając Kuchibashim tak, jakby był to kilof. Zniszczenie całej grupy golemów zajęło im kilka minut. Gdy skończyli, Akami wrócił do swojej postaci i teraz wszyscy czterej stali pośród żelaznych odłamków. Tsuki był z nich wszystkich najbardziej wyczerpany. Przez cały czas sapał i ledwo się trzymał na nogach. Spojrzał się w stronę prostokątnego bloku. Na tacy już nie było koperty, ale ku ich zdziwieniu żelazna bryła zaczęła się roztapiać. Zauważyli, że po środku kałuży płynnego metalu leży koperta. Ying zaczęła do niej podchodzić.

- Weźmy ją - powiedziała.

- Przepraszam was - odrzekł Tsuki zatrzymując Ying ręką. - Jeszcze kilka sekund... i byłbym martwy.

- Tsuki...

- Nie - przerwał jej szybko - to moja wina. To wszystko... przez moją głupotę.

- Słuchaj. Może i czasami nie grzeszysz inteligencją, ale gdyby nie to, to nie znaleźlibyśmy tej koperty - spojrzała na niego poważnie.

- A co jeżeli to kolejna pułapka? - zapytał Tsuki, ciągle sapiąc.

Przez chwilę zapanowało milczenie. Wszyscy patrzyli na papierową przepustkę do kolejnego etapu.

- Weźmy ją - powiedział Jirō bezpłciowo.

Tsuki, Ying i Akami odwrócili się w jego stronę

- W sumie... - zaczął Tsuki zamyślając się - po tym co zrobiliśmy... myślę... że razem możemy dokonać wszystkiego - dokończył i spojrzał się na Ying.

Białowłosa uśmiechnęła się do niego i podeszła po kopertę. Wyciągnęła ją z kałuży, lekko otrzepując z metalicznej substancji. Po chwili odwróciła się do reszty swojej drużyny z uśmiechem.

- Ruszajmy - powiedziała.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W półokrągłym pomieszczeniu zabrzmiało pukanie.

- Proszę - powiedziała Tsunade.

Do pomieszczenia wszedł Yo. Rozejrzał się dookoła. Na biurku jak zwykle znajdowało się mnóstwo dokumentów. Stała na nim również mała lampka, która dawała słabe światło. Spojrzał w stronę okna i zauważył, że siedziała w nim Hokage, która oglądała gwiazdy.

- Księżniczko Tsunade - zaczął Yo i lekko się skłonił.

- Podobno masz dla mnie ważne informacje - rzekła, dalej spoglądając w niebo.

- Przeprowadziłem śledztwo w sprawie ninja, którzy zaatakowali Wioskę Żelaza. Prawdopodobnie byli z klanu Kokuen... ale znalazłem coś jeszcze.

- Hm? - spojrzała w jego stronę.

- Kiedy byłem w domu przywódcy klanu Kokuen, znalazłem zdjęcia i notatki, które mnie martwią.

Tsunade zeszła z okna i usiadła przy biurku. Cały czas miała poważny wyraz twarzy.

- Był na nich Daraian...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki