FANDOM


Przerwa między pierwszym, a drugim etapem Egzaminu na Chūnina się skończyła. Wszystkie drużyny spotkały się przy Lesie Śmierci. Słońce wisiało nad ogromną grupą ninja, jakby szukając rozrywki, chciało obejrzeć całe widowisko. Powietrze było na tyle przesiąknięte uczuciem wzajemnej konkurencji, że nie pozwalało nawet na małe powiewy odświeżającego wiatru. Nic dziwnego skoro pobito rekord na największą liczbę osób podchodzących do drugiego etapu. Jakby tego było mało, wszystkie drużyny stały skupione w jednym miejscu, czekając na nadzorujących ninja. W końcu, na skałę stojącą między Lasem Śmierci, a wszystkimi Geninami, weszły trzy osobistości z Wioski Liścia. Byli to Inoichi Yamanaka, Shikaku Nara oraz Chōza Akimichi.

- Witajcie na drugim etapie Egzaminu na Chūnina - zaczął z powagą Jōnin posługujący się cieniami. - Zasady turnieju są proste. Musicie zdobyć trzy koperty - w tym momencie dało się usłyszeć zdziwienie wywołane przez zmiany jakie wprowadzono. - Każda drużyna dostanie po jednej. Resztę musicie zdobyć odbierając je innym drużynom, lub wykonując różne zadania w Lesie Śmierci.

- W środku tego niebezpiecznego miejsca przygotowaliśmy dla was wiele niespodzianek - powiedział Inoichi Yamanaka, jakby bojąc się czy ta część Egzaminu nie jest za trudna. - Znajdują się tutaj stworzenia i miejsca, dzięki którym będziecie mogli zdobyć koperty.

- Zostały w nich zapieczętowane różne pożyteczne przedmioty - ciągnął dalej Shikaku Nara - dlatego każda z nich może zostać przez was otwarta, ale musicie się liczyć z tym, że wtedy ją stracicie. Dzięki temu, drużyny które wyróżniają się umiejętnościami spośród innych będą miały ułatwienie. Po zdobyciu kompletu kopert, musicie dotrzeć do wieży mieszczącej się w centrum Lasu Śmierci. Na wykonanie zadania macie dokładnie tydzień.

- Różne drużyny będą startować w różnych bramach - oznajmił Chōza Akimichi. - Jako, że nie ma tylu wejść aby każda drużyna startowała sama, to będziemy was puszczać po kolei, co dziesięć minut, a czas zaczniemy liczyć od ostatniego Genina wchodzącego na teren tego Lasu. A! - przypomniał sobie coś Jōnin - Wystarczy, że do wieży dotrze tylko jedna osoba z drużyny z trzema kopertami,a wszyscy pozostali członkowie również przejdą do następnego etapu. Powodzenia! - zakończył Akimichi.

Teraz każdy Genin dyskutował na temat Egzaminu ze swoimi kompanami. Wywołało to niemały harmider co utrudniało trochę rozdzielenie wszystkich do poszczególnych miejsc. Każda grupa dostała po jednej, zwykłej, białej kopercie. Po dokonaniu tego, Drużyna Yo stała już na swoim miejscu, szykując się do wejścia. Nie było z nimi sensei'a, co dostarczyło trochę stresu młodym ninja. Jedynie Yūji zapalony do walki i pokonywania wyzwań stał, wpatrując się w czeluście ciemnego składowiska niewyobrażalnych stworzeń, które na samą myśl wywoływały u niego tylko gardzące "phi".

Zegar wybił godzinę dwunastą i przy każdej bramie wystartowała jedna drużyna, a wraz z nimi nasi bohaterowie. Biegli przez dziesięć minut przez różne gęstwiny bluszczu i omijali ogromne konary drzew, chcąc zdobyć jak największą przewagę dystansu między sobą, a kolejnymi osobami wkraczającymi na tereny Lasu Śmierci. Usłyszeli dochodzący z każdej strony gwizd oznaczający, że następni Genini przekroczyli wejścia i zmierzają po koperty. Na przodzie drużyny biegł kot, a za nim, w równym rzędzie, reszta. Po środku Daraian, na jego lewej Tokyo, a z drugiej strony Yugi. Po chwili poczuli jakby wstrząsy pod nogami.

- Co to? - zapytał zakłopotany, rudowłosy Genin.

- Nie wiem - odpowiedziała stanowczo kunoichi - ale jeżeli jest to pułapka, to lepiej żebyśmy biegli dalej.

Ku ich zdziwieniu, spod ziemi, niczym delfin, wyskoczył ogromny, czarny i długi na sześć metrów robak grubości przeciętnego dębu, po czym znowu wszedł w grunt.

- Biegnijmy za nim! - krzyknął Yugi.

Był bardzo szybki, nawet jeżeli musiał przekopywać się przez gęste skupisko gleby. Nie miał on żadnych odnóży, a jedynie szeroki otwór gębowy z krótkimi zębami dookoła.

- Po co mamy za nim biec? - zapytał zdziwiony Daraian.

- Do jego prawego boku jest przyklejona koperta - odpowiedział Ken.

To tłumaczyło dlaczego reszta drużyny nie zauważyła jej. Szczęśliwie dla nich, biegli za stworzeniem po zwykłej drodze, na której nie rosła nawet trawa. Wszystko co zielone było obok nich, ale nie przed nimi, więc nie musieli dodatkowo walczyć z gęstwinami różnych gałęzi, pajęczyn i nie wiadomo czego jeszcze. Cała czwórka przyspieszyła, a najszybciej z nich poruszał się Yūji. Nic dziwnego, w końcu to jest kot. Biegli przez chwilę, a stwór znowu wyskoczył z ziemi. Tym razem nasz napalony na walkę zwierzak skoczył na niego i wbił się pazurami. Robak wydał z siebie piskliwy krzyk i zatrzymał się, rzucając ciałem we wszystkie strony. Yūji nie wytrzymał długo i po kilku sekundach został zrzucony. Wylądował na gruncie, wśród wznoszącego się wokół niego pyłu, wywołanego uderzeniem. Jego wola walki była tak duża, że po chwili stał gotowy do kolejnego ruchu. Reszta drużyny otoczyła to monstrum, trzymając w jednej ręce po kunai'u. Daraian znalazł się za Yūjim, kucając i kładąc na nim jedną dłoń.

- Twój koci zew jest nie do poskromienia - zażartował Keta. - Pokażmy mu co potrafimy - powiedział rudowłosy, wstając i wlepiając swój waleczny wzrok w stworzenie, które zawinięte ciałem, stało w jednym miejscu niczym wąż, chcąc znaleźć odpowiedni moment na "ukąszenie" Geninów.

Dzieki temu, że obślizgły robak co chwilę zwracał się paszczą w inną stronę, to każdy z członków Drużyny Yo już zauważył kopertę przyklejoną do ciała monstrum.

- Daraian, oplączmy go - zaczęła Tokyo ciągle wpatrując się w stworzenie, aby być gotowym na jego każdy ruch. - Ty, Yugi, postaraj się odebrać mu ten świstek.

- Jasne - potwierdzili ninja.

- Styl Taśmy! - wykrzyknęła kunoichi wyciągając ręce przed siebie.

Po chwili, z jej rękawów wyleciały po dwa paski. Z prawego wyszły białe, a z lewego czarne. Oplątały one stworzenie, ale było ono na tyle silne, że w momencie kiedy zaczęło się szamotać, Tokyo nie wytrzymała i latała na ziemi to w jedną, to w drugą stronę. Daraian szybko zaczął składać ręce kolejno w pieczęcie tygrysa, barana i ptaka.

- Styl Keta: Kocie Klony! - wypowiedział, a przed nim, spod obłoków białego dymu, wyłoniło się sześć replik Yūji'ego i oryginał. - Styl Keta: Kocia Włócznia! - krzyknął Daraian, składając ręce ponownie w pieczęć tygrysa.

Siedem długich ogonów poleciało w stronę robala i oplątało go. Każdy Yūji teraz dawał po sobie poznać jak bardzo się wysila, próbując utrzymać stworzenie. Dzięki pomocy, Tokyo mogła teraz bezpiecznie stanąć na nogi.

- Yugi, teraz! - skierowała szybko do Genina.

Młody Ken skoczył w kierunku koperty, wyciągając do niej rękę. W połowie dystansu szarpnął ją, odrywając od ciała potwora i wylądował po drugiej stronie na ziemi. Schował ją za pas i obrócił się w stronę robaka. Zobaczył jak stworzenie uwalnia się od pasków Tokyo i ogonów Yūji'ego, którego repliki w jednym momencie wybuchły. Zdenerwowana bestia rzuciła się w kierunku Wojownika Plamy z otwartą gębą, plując we wszystkie strony. Spokojny ninja spojrzał się na stworzenie i...

Daraian machał przed twarzą ręką odganiając powstały kurz, który wywołał u niego również kaszel. Widział tylko, że przed jego nogami stoi Yūji, który wpatruje się w stronę gdzie przed chwilą stał młody ninja, a gdzie zmierzała czarna glista. Po chwili cały pył opadł i wraz z kunoichi i kotem zauważyli duże cielsko dziwadła oraz Yugiego, którego pięść spoczywała na głowie tej szkarady. To, co ich zdziwiło, to nie był niebieski kolor skóry, ale trzy białe kropki na czole. Wcześniej spotkali się tylko z dwoma. Ledwo zdążyli się przyjrzeć, a Yugi już dezaktywował ten stan opadając na ziemię.

- Dałeś radę - z uśmiechem powiedział do śpiącego Genina Daraian, po tym jak go złapał.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W międzyczasie Yo i Shikaku Nara znajdowali się w małym pokoju, do którego wdzierały się promienie słoneczne od strony otwartego okna, przed którym stał Kaze ze skrzyżowanymi rękoma, spoglądając na budynki mieszkalne i korony drzew.

- Znalazłeś coś na temat tajemniczych ninja walczących dla Wioski Miedzi? - zapytał Biały Wiatr Konohy.

- Tak - odpowiedział Shikaku Nara, pochylając się nad biurkiem i opierając na nim dłońmi - nie mieli oni nic wspólnego z technikami cienia. Z informacji, które udało mi się znaleźć, wywnioskowałem, że byli to użytkownicy Uwolnienia Mrocznego Dymu - wypowiadając ostatnie słowa, odwrócił się w kierunku Jōnina.

- Klan Kokuen? - zdziwił się Yo, również odwracając się.

- Bez wątpliwości. Chyba, że tak duża grupa wykradła sekretne techniki tego klanu i sama się nimi posłużyła, ale to jest raczej...

-... niemożliwe - dokończył szybko zamyślony Kaze.

- Tutaj masz mapę miejsca, gdzie prawdopodobnie mieszka Kuro Kokuen, dowódca ich klanu. Zresztą sam dobrze go znasz - powiedział Shikaku podając leżącą na biurku kartkę Jōninowi.

Yo wziął ją, spojrzał na Narę i wyskoczył przez okno. Mknął przez Wioskę Liścia, aż dotarł do wyznaczonego domku. Mieścił się on w ciemnym zakamarku, między dwoma wielkimi budynkami. Był on bardzo mały, co zdziwiło Podmuch Wiatru.

- Uwolnienie Wiatru: Zdematerializowanie Ciała - wypowiedział i zamienił się w wiatr, przechodząc przez szczeliny drewnianej chałupy.

W środku było tylko jedno małe pomieszczenie i drzwi. Przecisnął się pod nimi i teraz leciał nad schodami w dół. Na ich końcu znajdował się ciemny pokoik, w którym nie wyczuwał żadnej obecności. Postanowił się zmaterializować i wyciągnął z kieszeni świetlika. Rozległ się chrzęst i całe pomieszczenie zalało czerwone światło, wydobywające się z kijka trzymanego przez Yo. Skierował go w stronę ściany, do której były poprzyczepiane różne zdjęcia i notatki, tak samo na stoliku stojącego pod tym wszystkim. Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie, a do głowy zaczęły przychodzić dziesiątki pytań.

- Nie wierzę... - wydusił z siebie.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki